Szklarska - Z wojska w góry.
Bardzo miło wspominam wakacje w kolorze blue. Kiedyś byłem w wojsku. Był to pułk lotniczy w Babimoście, mundur galowy miałem granatowy, a polowy czarny. Żywot żołnierski nie zawsze jest przyjemny. Może nawet jest fragmentem życia wyrwanym, bez zgody właściciela. Dzięki uprawnieniom przewodnickim miałem dwa razy fajną fuchę. Założyłem koło turystyczne w pułku, a dzięki wymianie korespondencji pozwolono mi pojechać na dwa dni pomóc w organizacji Rajdu Lubańska Jesień, którego współorganizatorem była również
Szklarska Poręba. Tak naprawdę przeszedłem się przez dwa dni po trasach rajdowych jak wolny elektron. Powspominałem dawne czasy z przyjaciółmi, a potem wróciłem do jednostki. Drugi wyjazd trwał dwa tygodnie, kiedy miałem pełnić funkcję przewodnika sudeckiego w czasie kolonii wojskowej zlokalizowanej w Szklarskiej Porębie. Zyć nie umierać, czasem tylko kazali mi pomagać w zaopatrzeniu, ale przecież Szklarska Poręba, była tak ważnym miejscem, że młody wojak nie mógł się oprzeć. Jeszcze dwa razy pojechałem z wojska na Bieg Piastów.

Podobne